Poznaliśmy się w Stajni Łazienki Królewskie w Warszawie. Pracowała tam Magda, moja żona, a ja trafiłem tam zaraz po przeprowadzce do stolicy szukając miejsca do jazdy konnej. Wkrótce pojawiły się nasze wspólne marzenia, pierwsze konie i treningi z wyśmienitymi trenerami: z Andrzejem Sałackim, Jarosławem Wierzchowskim, Wojciechem Dąbrowskim, Bohdanem Sas-Jaworskim, Halinką Gronowską, Marianem Kozickim, Wandą Wąsowską, Anną Bienias i Wiktorem Ugriumowem.
Od początku wiedzieliśmy, że chcemy mieć własną stajnię. Po długich namysłach postanowiliśmy o przeprowadzce do mojego rodzinnego Gorzowa, a właściwie na podgorzowską wieś. Przez kilka lat skupowaliśmy ziemię. Kiedy zdecydowaliśmy się na dziecko wiedzieliśmy, że to optymalny moment. Od wiosny 2004 roku rozpoczęliśmy prace budowlane.
Urodzenie Tosi zmieniło nasz cały świat ale nie pasję i plany. Dzięki wsparciu rodzców i konsekwencji w realizacji marzeń w kwietniu 2005 wraz 4 miesięczną córeczką i końmi wylądowaliśmy na swoim.





